Jest w Biblii księga, którą czytelnicy najczęściej przewracają w pośpiechu. Zaczyna się od dziewięciu rozdziałów samych imion — ten zrodził tamtego, tamten owego — i wielu zamyka ją z ulgą dopiero przy historiach, które już zna skądinąd. To Księgi Kronik: pierwsza i druga. W oryginale to jedno dzieło, jednego autora, ponad sześćdziesiąt rozdziałów. Podzielono je na dwie części dopiero przy przepisywaniu — bo zwój nie mógł być za długi, a grecki przekład, dodając samogłoski, rozdął tekst tak, że trzeba go było rozciąć.1 🟢
Już sama nazwa potrafi zmylić. Po hebrajsku brzmi diwre ha-jamim — dosłownie „słowa dni", „wydarzenia dni".2 🟢 Brzmi jak dziennik, jak rejestr faktów. Święty Hieronim nazwał ją „kroniką całej historii świętej" — i stąd nasze polskie „Kroniki".3 🟡 Ale autor tej księgi nie jest kronikarzem w naszym sensie. Nie zależy mu na datach, liczbach i protokole zdarzeń. Jest raczej teologiem — człowiekiem zapatrzonym w kilka tematów, który sięga po historię, żeby coś przez nią powiedzieć.
✦ ✦ ✦Żeby zrozumieć, co to za człowiek, trzeba zobaczyć, gdzie w Biblii hebrajskiej ta księga w ogóle stoi. W naszych wydaniach leży tuż po Księgach Królewskich, jakby ciągnęła dalej dzieje zbawienia. Ale w oryginalnym układzie żydowskim trafia gdzie indziej: nie do Newiim, czyli Proroków, gdzie umieszczono Samuela i Królewskie jako prorocką interpretację dziejów — lecz do Ketuwim, do Pism.4 🟢 Sąsiaduje tam z Psalmami, Hiobem, Przysłowiami, Koheletem — z literaturą mądrościową. Co więcej, w tym układzie stoi na samym końcu, jako swoiste podsumowanie całej historii świętej, oglądanej już z dystansu mądrości.
To przesuwa cały ciężar lektury. Septuaginta nadała tej księdze tytuł Paraleipomena — „rzeczy pominięte", „dorzucone", jakby chodziło tylko o uzupełnianie tego, czego nie zdążyły powiedzieć wcześniejsze księgi.2 🟢 A to byłoby spłaszczenie. Autor owszem dodaje — ale przede wszystkim tworzy nową wizję dla czasów, w których pisze. Nie odtwarza historii jak gazetę. Daje tekst, który ma prowadzić do Boga; historia jest tu narzędziem, nie celem. 🟡
✦ ✦ ✦Kiedy pisze? Dawniej autorstwo przypisywano Ezdraszowi, kapłanowi-reformatorowi z V wieku przed Chr. Ale genealogie prowadzone w tej księdze schodzą tak nisko, że autora trzeba umieścić później — gdzieś około roku 300, na przełomie czasów perskich i hellenistycznych.5 🟡 Ten dystans daje mu dwie rzeczy. Po pierwsze perspektywę: patrzy na monarchię z odległości wieków. Po drugie — bibliotekę. Korzysta już ze spisanych ksiąg: czerpie obficie z Samuela i z Królewskich, niemal jeden do jednego w wielu miejscach, choć nie cytuje ich tak, jak my dziś cytujemy, z przypisem.6 🟢 Powołuje się też na dzieła, których nie znamy — „kroniki proroka Szemajasza", zapiski proroków — co pokazuje, że w jego czasach korpus pism Izraela był już w dużej mierze ukształtowany.7 🟡
Kim był? Tego nie wiemy — księga jest anonimowa. Ale zdradza go to, w co jest zapatrzony. Najprawdopodobniej był lewitą, sługą drugiej świątyni jerozolimskiej, tej odbudowanej po niewoli babilońskiej. 🟡 Dowód jest statystyczny i wymowny: tam, gdzie Księgi Królewskie wspominają lewitów ledwie kilka razy, Kroniki robią to dziesiątki razy.8 🟡 Autor nie tylko ich wymienia — upomina się o ich rolę, ich zadania, ich pieśń. Można podejrzewać, że sam należał do rodów śpiewaczych. 🔴
✦ ✦ ✦Warto tu uporządkować trzy słowa, które łatwo pomylić. Lewici to całe pokolenie Lewiego. Kapłani to węższy ród Aarona — i to oni składali ofiary. Stąd zasada: każdy kapłan jest lewitą, ale nie każdy lewita jest kapłanem.9 🟢 W najstarszych tradycjach lewici robili przy świątyni głównie prace fizyczne. Ale w czasach drugiej świątyni ich rola rośnie: stróże, organizatorzy kultu, śpiewacy prowadzący liturgię, a nawet nauczyciele ludu, którzy — jak mówi tekst — brali księgę i ruszali do miast i wiosek uczyć.10 🟡 To zrozumiałe: gdy nie ma już króla, a krajem rządzą najpierw Persowie, potem Grecy, to właśnie kapłani i lewici stają się tymi, którzy spajają wspólnotę.
I tu rodzi się podejrzenie, które wiele tłumaczy. Jednym z zadań lewitów w drugiej świątyni było dbanie o księgi — studiowanie pism, ich przepisywanie, przechowywanie. Czy zatem dzieło kronikarza nie jest właśnie pracą takiego skryby, który dbając o święte teksty swojej tradycji, dokonuje ich nowego odczytania?8 🔴 Autor i redaktor zlewają się w nim w jedno: zbiera stare źródła i nadaje im nowy kształt.
Jakie więc tematy go pochłaniają? Dwa. Pierwszy to Dawid i dynastia Dawidowa — Dawid historyczny jako pierwszy właściwy król Izraela, ale i Dawid jako zapowiedź, jako oczekiwanie nowego, przyszłego króla. Drugi to świątynia: jej kult, jej święta, jej słudzy.1 🟢 I obie sprawy są ze sobą splecione. Autor opisuje pierwszą świątynię, tę Salomonową, zburzoną przez Babilończyków — ale pisze jako człowiek służący już w drugiej. Idealizuje pierwszą tak, by stała się wzorcem: oto jak należy w nowych czasach oddawać cześć Bogu. Mamy skłonność do upiększania chwalebnej przeszłości; on robi to świadomie i z teologicznym zamysłem.
Dlatego z portretu Dawida i Salomona znikają cienie. Kronikarz nie powtarza opowieści o grzechu z Batszebą ani o zabójstwie Uriasza Chetyty — choć znamy je z Ksiąg Samuela.11 🟢 Zakłada, że czytelnik te dzieje już zna; sam chce z nich wydobyć tylko to, co buduje. I jeszcze jedno: choć skupia się na królestwie południowym, na Judzie, nie pisze z pogardą o Północy. Wręcz przeciwnie — własne, mniejsze królestwo nazywa Izraelem, przejmując imię tego większego, bogatszego państwa, które przechowało starodawne tradycje i wydało wielkich proroków: Eliasza, Amosa, Ozeasza.12 🟡
✦ ✦ ✦Wróćmy do tych dziewięciu rozdziałów imion, które tak nużą. Pierwsze słowo całej księgi to Adam.13 🟢 Ten sam Adam z Księgi Rodzaju — a po hebrajsku to nie tyle imię, ile rzeczownik pospolity: „człowiek", „ludzkość", słowo, które kryje w sobie cały rodzaj ludzki. Autor zaczyna więc dosłownie od człowieka. I to jest sens tych genealogii: pokazać, że historia zbawienia nie zaczyna się od Dawida — ma korzenie w prahistorii całej ludzkości. Bóg prowadzi dzieje od samego początku.
Genealogie dla Izraelity nie były nudą — pełniły konkretne funkcje. Były spoiwem dziejów, łączącym ludzkość z Dawidem. Były ekonomicznym skrótem: pozwalały przemknąć przez wieki kilkoma listami imion i jak najszybciej dojść do ulubieńca autora. I umacniały rody — zwłaszcza królewskie i kapłańskie: pokazywały, że nie wzięły się znikąd.14 🟡 Bywają dwojakiego rodzaju: liniowe — wąskie, jedno imię na pokolenie, ale sięgające głęboko; i segmentowe — rozgałęzione, ukazujące relacje między rodami. Autor wybiera segmentowe wtedy, gdy chce podkreślić wagę i wspólną rolę jakiegoś rodu. Nie przypadkiem Ewangelie Mateusza i Łukasza także otworzą się od genealogii — bo korzenie są ważne. 🟢
✦ ✦ ✦Po genealogiach autor robi rzecz zaskakującą: życie Saula streszcza w jednym dramatycznym zdaniu, by jak najszybciej przejść do Dawida. Pomija prześladowanie Dawida, pomija intrygi — zostawia tylko wyrok: Saul umarł za własne przewinienie, bo nie przestrzegał słowa Pańskiego i zasięgał rady u zmarłych, zamiast radzić się Boga.15 🟢 To czytelna przestroga przed szukaniem znaków poza Bogiem — przed magią, wróżbą, wymuszaniem woli Bożej w miejscach, gdzie Go nie ma. A potem od razu Dawid: namaszczony w Hebronie zgodnie z nakazem Pańskim przekazanym przez Samuela, bez żadnych wątpliwości co do jego osoby.16 🟢
Dawid zdobywa Jeruzalem i czyni je stolicą — a jego pierwszym wielkim przedsięwzięciem jest sprawa świątynna: próba sprowadzenia Arki.17 🟢 Pierwsza próba kończy się tragedią. Uzza dotyka Arki i ginie. Dlaczego? Bo — jak podkreśla autor-lewita — Arkę mieli nieść lewici, na drążkach, na ramionach, zgodnie ze słowem przekazanym przez Mojżesza.18 🟡 Dobra wola tu nie wystarczyła. Z tej sceny płynie myśl, która przewija się przez całą księgę: by dotykać świętości, trzeba być do tego powołanym i przygotowanym — sama szczerość intencji to za mało.
Druga próba — już z lewitami i ze śpiewem — udaje się. I tu pojawia się scena, którą warto zatrzymać. Mikal, córka Saula i żona Dawida, gardzi królem, bo ten tańczy i raduje się przed Arką (1 Krn 15,29). Czytane razem z paralelną wersją z Drugiej Księgi Samuela powstaje osobliwy kontrast: Dawid ma liczne potomstwo, Mikal — pozostaje bezdzietna. Ten ostatni rys — bezdzietność Mikal — jest jednak dopowiedzeniem z 2 Sm 6,23; sam kronikarz kończy scenę na pogardzie i nie wspomina o braku potomstwa.19 🟡 Można w tym odczytać przestrogę przed pogardą wobec uwielbienia, którego nie rozumiem — wobec tego, że ktoś czci Boga inaczej niż ja, niż mój kościół. Jedni szepczą o smętnych pieśniach przy organach, drudzy o krzyku przy gitarach — a obie strony bywają trochę jak Mikal. 🟡
Potem nadchodzi proroctwo, które jest sercem teologii Dawidowej. Prorok Natan najpierw cieszy się z pomysłu króla, by zbudować Bogu dom — ale zostaje pouczony, że świątyni nie wzniesie Dawid. Wzniesie ją jego syn. I pada obietnica: „Ja będę mu ojcem, on będzie mi synem (...) utwierdzę tron jego na wieki".20 🟢 W pierwszym znaczeniu chodzi o Salomona — bo w starożytnej wizji król w chwili intronizacji bywał traktowany jak „usynowiony" przez Boga, jak mówi Psalm 2: „Tyś synem moim, Jam Ciebie dziś zrodził".21 🟡 Proroctwo ma kilka warstw wypełnienia — historyczne w Salomonie, a w odczytaniu chrześcijańskim ostateczne, mesjańskie, w osobie Jezusa.22 🟡
Drobny szczegół zdradza zamysł autora. Cytując to proroctwo za Drugą Księgą Samuela, kronikarz pomija jedno zdanie: „jeśli zawini, będę go karcił rózgą".23 🟡 Pisze przecież z czasów, w których oczekiwania mesjańskie już dojrzewają. Jego wyidealizowany potomek Dawida nie może już zawinić. 🔴
✦ ✦ ✦A potem, w samym środku tego świetlanego portretu, pojawia się rysa — rozdział 21, spis ludności. Dla nas spis to rzecz zwyczajna; królowie robili je dla wojska i dla podatków, a Ewangelia wspomina przecież spis, który zaprowadził Józefa i Maryję do Betlejem.24 🟢 Dlaczego więc Dawidowi poczytano go za grzech? Bo zło nie tkwi w samym spisie, lecz w postawie. Po paśmie zwycięstw Dawid liczy lud tak, jakby chciał się przekonać, jak jest wielki, jak potężny, ilu ma ludzi i jak bardzo panuje. To pokusa, by uwierzyć, że zwycięstwa odnoszę dzięki sobie — wbrew pierwszemu przykazaniu: nie będziesz miał bogów cudzych przede mną. 🟡
I tu autor dorzuca rys teologiczny, którego nie ma w Samuelu. Tam czytamy, że to Bóg pobudził Dawida do spisu — bo stare teksty pomijały przyczyny pośrednie i wszystko, także zło, sprowadzały wprost do Boga jako Pana świata.25 🟢 Kronikarz, piszący w czasach, gdy biblijna angelologia i demonologia są już rozwinięte, pisze inaczej: „powstał szatan przeciw Izraelowi i pobudził Dawida".26 🟢 Źródłem zła nie jest Bóg — jest nim szatan i ludzki wybór. To jedno z nielicznych miejsc Starego Testamentu, gdzie pojawia się słowo „szatan" w tym znaczeniu. 🟡
✦ ✦ ✦Najważniejsze przychodzi jednak na końcu tej opowieści — i tu kronikarz pokazuje pełnię swojego kunsztu. Za karę spada zaraza, a niosący ją anioł zatrzymuje się w jednym, bardzo konkretnym miejscu: na klepisku Ornana (Arauny) Jebuzyty.27 🟢 Dawid pokutuje, bierze winę na siebie — „czyż to nie ja kazałem policzyć naród?" — i wznosi tam ołtarz.28 🟢 A na tym właśnie klepisku stanie kiedyś świątynia jerozolimska. Autor łączy to miejsce z prastarą górą Moria, gdzie Abraham miał złożyć w ofierze Izaaka.29 🟡 Płynie z tego obraz przejmujący: zaraza, czyli śmierć, kończy się dokładnie tam, gdzie powstanie miejsce życia. Świątynia to nie miejsce śmierci — to miejsce, gdzie człowiek spotyka Boga i otrzymuje uzdrowienie.
Dlatego — i to mówi sam tekst — świątyni nie zbuduje Dawid: „przelałeś wiele krwi, prowadząc wielkie wojny".30 🟢 Uczyni to dopiero jego syn, „mąż pokoju". To piękna gra słów: imię Salomon, hebrajskie Szlomo, pochodzi od szalom — pokój.31 🟢 Miejsce życia może wznieść tylko ten, kto nosi pokój w samym imieniu.
✦ ✦ ✦Ostatnie rozdziały Pierwszej Księgi Kronik — od 22 do 29 — to już materiał własny autora, którego nie ma we wcześniejszych księgach. Cały poświęcony przygotowaniom Dawida do budowy.32 🟡 Dawid, choć nie wzniesie świątyni, robi wszystko, co do niej prowadzi: gromadzi materiały, organizuje służbę, ustanawia rody śpiewacze. Czyta się to jak troskliwy ojciec, który synowi naszykował wszystko — Salomonowi zostaje tylko położyć ostatnią cegłę. Wśród śpiewaków pojawiają się imiona znane z nagłówków Psalmów — Asaf, Heman, Jedutun33 🟢 — co podkreśla, że pieśń świątyni nie była przypadkowa.
I jeszcze jedna zasada wraca na tych kartach. Śpiewacy byli — jak mówi tekst — „uzdolnieni i wyćwiczeni".34 🟢 Dwa słowa, dwa aspekty: dar jest od Boga, ale nad darem trzeba pracować. Można mieć dobrą wolę i nie mieć daru. Można mieć dar i go nie ćwiczyć. Dopiero rozpoznany i rozwinięty służy wspólnocie. Psalmy, dodajmy, powstawały przez całe dzieje Izraela — „nad rzekami Babilonu" to przecież pieśń z niewoli; określenie le-Dawid w nagłówku znaczy raczej „Dawidowi dedykowany" niż „przez Dawida napisany".35 🟡 Dawid jest tu symbolicznym ojcem całego nurtu uwielbienia.
Księga kończy się Dawidem „sytym dni", starym mędrcem, który niczym Mojżesz na końcu Pięcioksięgu zostawia ludowi duchowy testament: szukajcie Pana, a pozwoli się znaleźć; strzeżcie Jego przykazań.36 🟢 I to jest właściwy klucz do całej księgi. Bo z opowieści, którą można przeczytać płasko — jak rejestr imion i dat — autor wydobywa rzecz zupełnie inną: że źródłem zła są moje wybory, nie Bóg; że zwycięstwa odnoszę dzięki Niemu, nie sobie; że po grzechu jest pokuta i powrót; i że w sercu wszystkiego stoi miejsce życia, gdzie człowiek spotyka Boga. To nie kronika. To teologia dziejów.