Zacznijmy od miejsca, bo Pismo czyta się inaczej, gdy wie się, gdzie się rozgrywa. Betania leżała w Judei, bardzo blisko Jerozolimy — na wschodnim zboczu Góry Oliwnej, na zejściu z jej pasma.1 Z miasta świątynnego widać było to wzgórze; po drugiej stronie krył się ten mały kawałek świata. Dziś nosi arabską nazwę El-Azarija — „miejsce Łazarza" — i pielgrzymi wciąż do niej jeżdżą.1 Była maleńka. Co dokładnie znaczyła jej hebrajska nazwa, bibliści wciąż się spierają — o czym za chwilę.
Najpierw geografia, którą każdy uczeń biblistyki powinien mieć w głowie: trzy krainy ułożone wzdłuż osi północ–południe. 🟢 mocne Na północy Galilea, pośrodku Samaria, na południu Judea. Galileę i Judeę zamieszkiwali Żydzi — pobratymcy Jezusa z Nazaretu; Samarię — Samarytanie, lud o własnej, odrębnej historii.2 Betania to Judea, tuż przy Jerozolimie.
✦ ✦ ✦Dlaczego akurat tam? Bo wioski na zboczu Góry Oliwnej — Betania, sąsiednie Betfage — były naturalnymi kwaterami pielgrzymów. 🟢 mocne W Izraelu obchodzono trzy święta pielgrzymie, na które szło się do Jerozolimy: Paschę (Pesach), Pięćdziesiątnicę (Szawuot, „zielone święta") i Święto Namiotów (Sukot).3 Sama Jerozolima liczyła wtedy jakieś 37–40 tysięcy mieszkańców — a na święta przychodziły setki tysięcy ludzi.4 Józef Flawiusz, historyk żydowskiego pochodzenia, podawał liczby zawyżone; dzisiejsi badacze mówią ostrożniej o dwustu–trzystu tysiącach. Gdzie ten tłum nocował? W okolicznych miejscowościach — między innymi właśnie w Betanii. Ciepły klimat zboczy, bliskość świątyni i tradycja gościny czyniły z tych wiosek przedmieścia pielgrzymie Jerozolimy.
Warto rozplątać jeszcze jeden węzeł nazewniczy. W Ewangeliach pojawia się druga Betania — „Betania za Jordanem", po wschodniej stronie rzeki, wiązana z miejscem chrztu, gdzie nauczał Jan Chrzciciel. 🟡 sporne Tej Betanii archeolodzy szukają do dziś i jej nie zlokalizowano; ta pod Jerozolimą jest dobrze umiejscowiona.5 To dwa różne miejsca o tej samej nazwie — łatwo je pomylić.
✦ ✦ ✦A co właściwie znaczy słowo „Betania"? Tu zaczyna się spór, w którym żadna odpowiedź nie jest pewna. 🟡 sporne Jedni tłumaczą „dom fig", inni „dom daktyli" — w obu chodzi o owoce; jeszcze inni: „dom biednych", „dom ucisku".6 Pewny jest tylko pierwszy człon: hebrajskie bet to „dom". Ostatnio pojawiają się piękne złożenia — „dom Bożej odpowiedzi", „dom Bożego świadectwa". To już lektura teologiczna, nie ustalenie filologiczne; ale dobrze oddaje, czym ten dom stanie się w Ewangelii — miejscem, gdzie pada Boża odpowiedź.
Bo do tej Betanii wejdziemy teraz nie z archeologią, lecz z ewangelistą Łukaszem. To on opowiada o dwóch siostrach — Marcie i Marii. 🟢 mocne O ich bracie Łazarzu Łukasz milczy; szeroko pisze o nim dopiero Jan.7 A sama scena, którą czytamy, to u Łukasza tak zwane dobro własne — materiał, którego nie ma ani u Marka, ani u Mateusza.
✦ ✦ ✦Tu warto się na chwilę zatrzymać, bo to wyjaśnia, jak czytać tekst. Łukasz pisze swoją Ewangelię około pół wieku po wydarzeniach — jeśli śmierć Jezusa datować na rok 30, to Łukasz redaguje gdzieś w latach 80.8 🟢 mocne Bibliści od dawna zauważają, że Mateusz i Łukasz korzystali z Ewangelii Marka — czasem niemal „kopiując" — a oprócz tego z drugiego, niezachowanego zbioru mów, który nazwano źródłem Q.9 Trzej — Marek, Mateusz, Łukasz — to synoptycy: ich teksty układają się obok siebie i wiele dzielą. Opowieść o Marcie i Marii należy do tego, co tylko Łukasz przekazuje od siebie. Stąd przestroga metodologiczna: Łukasz nie jest historykiem-rekonstruktorem. Bierze wydarzenia tak, jak mu je opowiadano — już jako nauczanie — i jako nauczanie je zapisuje.
Posłuchajmy więc tekstu. „Jezus przechodził przez pewną wieś, a kobieta imieniem Marta przyjęła go do swojego domu. Miała siostrę imieniem Maria, która usiadła u stóp Pana i słuchała Jego słów. Marta zaś była zajęta różnymi posługami. Stanęła więc i powiedziała: «Panie, czy to cię nie obchodzi, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła». A Pan jej odpowiedział: «Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a trzeba mało, albo wręcz jednego. Maria wybrała dobrą część, której nie będzie pozbawiona»".10 Tekst znany — ale przeczytajmy go powoli.
✦ ✦ ✦Pierwsze zdanie już coś mówi. Przechodził. 🟡 sporne Tu wykładowca odczytuje obraz Boga wędrującego — Boga w drodze, który nieustannie przemierza Galileę, Samarię, Judeę, puka do drzwi, odwiedza.11 Skoro wierzymy, że w Jezusie Bóg powiedział o sobie wszystko, co chciał powiedzieć, to przedstawił się jako Ten, który przychodzi i staje na progu. A na tym progu czeka Marta — i jej imię nie jest przypadkowe.
Bo Marta po aramejsku znaczy „pani domu". 🟢 mocne I Marta robi dokładnie to, co należy do pani domu: przyjmuje gościa, wypełniając jedno z najważniejszych przykazań judaizmu — przykazanie gościnności.12 To nie drobiazg. Izrael nosił w pamięci Abrahama, który przyjął trzech wędrowców pod dębami Mamre, przeczuwając, że goszczą u niego wysłannicy Boga.13 Sam Jezus tę ścieżkę potwierdzi: „Byłem przybyszem, a przyjęliście mnie" — w scenie sądu nad wszystkimi narodami, gdzie liczy się czyn wobec najmniejszego, niezależnie od tego, czy ktoś wierzy, czy nie.14 Marta więc nie robi nic złego. Idzie ścieżką Bożą.
✦ ✦ ✦I tu kluczowe rozróżnienie, które wykład wyjaśnia od strony greki. Łukasz pisze, że Marta była „zajęta" posługami. 🟡 sporne Słowniki dopuszczają różne odcienie tego słowa: „zajęta", „oddana", „zaabsorbowana" — ale także „rozproszona", „zabiegana", „przeciążona nadmiarem".15 Starsze polskie przekłady mówiły, że Marta „się krzątała". Sęk nie w tym, że służy — służba jest dobra. Sęk w tym, że służba ją rozprasza. Marta chciałaby zrobić dla gościa tak wiele, że poczuła się przytłoczona; chce też wciągnąć do pracy siostrę. Każdy, kto służy — w zborze, w parafii, w rodzinie — zna tę pokusę: gdyby nas było więcej, zrobilibyśmy więcej. Marta nie jest tu winowajczynią. Jest portretem zatroskanej służby.
Dwa obrazy z tej sceny — przyjęcie gościa i usługiwanie przy stole — to według wykładowcy metafory każdej służby. 🟡 sporne Gościnność, czyli otwarte serce, i karmienie, czyli troska, streszczają to, co robi pastor, ksiądz, siostra zakonna, śpiewający w zespole, ale też mąż, żona, rodzic, dziecko.16 Dlatego Jezus nie gani Marty za to, co robi. Zwraca się do niej z czułością — to podwojone „Marto, Marto" niesie życzliwość, nie wyrzut.10 Pyta o coś innego: o niepokój wewnątrz dobrej służby.
✦ ✦ ✦A Maria? Siedzi u stóp Jezusa. 🟢 mocne W świecie starożytnego Bliskiego Wschodu „siedzieć u stóp" nauczyciela było znakiem uczniostwa — i Maria jest tu przedstawiona jako uczennica.17 Trwa w milczeniu. Ale to milczenie szczególne: nie sama cisza, lecz zasłuchanie — przestrzeń zrobiona dla drugiego, dla jego słów. Bo można milczeć, a w głowie wciąż porównywać, układać własną odpowiedź, osądzać. Prawdziwe milczenie — mówi wykładowca — jest „ubogie": pozbawia się tego całego wewnętrznego gwaru i koncentruje na tym, kto mówi. Maria pokazuje, że nie wszystko w życiu musi być działaniem.
I to jest właściwy trop tego odcinka — szabat. 🟡 sporne Wykład odczytuje Marię jako żywy obraz szabatu: jeśli chcesz wiedzieć, czym jest szabat, popatrz na Marię z Betanii.18 Szabat polega na tym, że choć jeden dzień nie jesteś w działaniu — słuchasz. Robisz miejsce dla Boga i dla Jego słowa. Nieprzypadkowo najważniejsze wyznanie Izraela, Szema, zaczyna się od czasownika: „Słuchaj, Izraelu! Pan, Bóg nasz, Pan jest jeden. Będziesz miłował Pana, Boga twego, z całego serca…".19 Najpierw słuchaj — dopiero potem miłość.
✦ ✦ ✦Co więc mówi Jezus? „Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a trzeba mało, albo wręcz jednego". 🟢 mocne Nie: „to, co robisz, jest złe". Przeciwnie — przecież sam pochwala gościnność.10 Komentuje zamartwianie, nie służbę. Pyta w istocie: jak odzyskać pokój serca w tym, co robię? A odpowiedź wskazuje na Marię: „wybrała dobrą część, której nie będzie pozbawiona". Wykład podkreśla wierność greckiemu tekstowi: „dobrą część", nie „najlepszą" — tak oddają to nowsze przekłady, katolickie i ewangelickie. Część (gr. meris) bywa też w Starym Testamencie „udziałem", „dziedzictwem".20
Ale uwaga — i tu wykład robi krok, który łatwo przeoczyć. 🟡 sporne Maria też zostaje skomentowana. Jezus mówi, że wybrała dobrą część — nie całość.21 Szabat w którymś momencie kończy się — pieśnią — i trzeba wrócić do życia, do działania. Słuchanie u stóp Jezusa jest cudownym wyposażeniem w pokój serca, ale jest częścią życia, nie całym życiem. Profesor Marcin Majewski — przywołany w wykładzie — pięknie nazywa szabat „namiotem spotkania rozstawionym w czasie": w sobotę u Żydów, w niedzielę u chrześcijan, rozbija się ten namiot, by w nim trwać, zasłuchać się — a potem z niego wyjść.
Skąd w ogóle ta dwoistość — działanie i odpoczynek? Tora podaje szabatowi dwa uzasadnienia, w dwóch różnych miejscach. 🟢 mocne W Księdze Wyjścia (rozdział 20) motywacją jest stworzenie: świętujemy, bo Bóg stwarzał świat — i wciąż go stwarza.22 W Księdze Powtórzonego Prawa (rozdział 5) motywacją jest wyzwolenie: świętujemy na pamiątkę wyjścia z niewoli egipskiej.23 Dla chrześcijan obrazem wyzwolenia staje się krzyż i zmartwychwstanie. Oba uzasadnienia prowadzą do tej samej prawdy: to nie ja jestem stwórcą i nie ja zbawcą świata. Świat działa dalej także wtedy, gdy ja przestaję.
Stąd szabat jest, jak ujmuje wykład, czasem oddania — przeszłości i przyszłości w ręce Boga. 🟡 sporne W tradycji żydowskiej w szabat nie planuje się pracy ani nie rozlicza tego, co minęło; nie analizuje się wczoraj i nie układa jutra.24 To czas „ubogiego słuchania", modlitwy chwały, prośby i dziękczynienia, w którym zmartwienia powierza się Bogu. Dla wielu nurtów judaizmu szabat jest największym świętem — bez niego, jak mówi wykładowca, „nie ma życia". A jego rytmu nie trzeba zamykać tylko w sobocie czy niedzieli: można rozbić mały namiot ciszy na piętnaście minut — albo na jedną minutę zasłuchania — w środku każdego dnia.
✦ ✦ ✦Wykład sięga jeszcze po Błogosławieństwa, czytając je przez ten sam klucz. 🟡 sporne „Błogosławieni cisi" — bo cichy człowiek nagle zaczyna zauważać to, co mijał zabiegany.25 „Błogosławieni ubodzy w duchu" — bo skoncentrowani na Bogu, nie mają nic prócz Niego. „Błogosławieni czystego serca" — odczytani tu nie przez napięcie moralne, lecz jako ci, którzy nie osądzają i nie biegną za każdym usłyszanym słowem, lecz spokojnie słuchają. To odczytanie homiletyczne, nie jedyne możliwe; ale spójnie wiąże Kazanie na Górze z „ubogim milczeniem" szabatu. Cisza okazuje się tu warunkiem widzenia — drugiego człowieka i świata takim, jaki jest.
Na koniec wykład wraca do liturgii. 🟢 mocne Każdy szabat w tradycji żydowskiej witany jest pieśnią Lecha Dodi — „Przyjdź, mój umiłowany, na spotkanie oblubienicy, powitajmy szabat".26 Lud Boży jest oblubienicą; szabat — oblubieńcem. To obraz przytulenia: do Boga, do drugiego człowieka, do samego siebie, którego tak łatwo zgubić w nieustannym zabieganiu. Dlatego szabat bywa świętem rodzinnym — dniem, w którym mąż otwiera się na żonę, rodzice na dzieci, a wszyscy razem przestają być skupieni wyłącznie na własnych sprawach.
✦ ✦ ✦I tu domyka się scena z Betanii. Marta i Maria nie są przeciwniczkami — są dwiema połowami tego samego życia. „Trzeba tylko jednego" — to nie wezwanie do porzucenia służby, lecz do jej kolejności: najpierw spotkanie, potem czyn.10 Stąd zdanie Augustyna z Hippony, które wykład przywołuje: „Jeśli Bóg jest na swoim miejscu, to wszystko jest na swoim miejscu".27 Wyjdź z namiotu szabatu — ale wyjdź z pokojem serca w nim uzyskanym, żeby służyć dalej. Bo dom Bożej odpowiedzi nie jest miejscem, w którym się zostaje. Jest miejscem, z którego się wychodzi — innym, niż się weszło.