Zacznijmy od tytułu, bo on potrafi zmylić. Po polsku mówimy „Dzieje Apostolskie", ale grecki oryginał brzmi práxeis apostólōn — „dokonania apostołów", „czyny".🟢 To różnica niebłaha. Nie chodzi o dzieje w naszym, dziewiętnastowiecznym rozumieniu — z faktografią, datami i zestawianiem źródeł — lecz o księgę wielkich czynów, skupioną na bohaterze.🟡 A bohaterem, jak proponuje wykładowca, nie jest tu nawet ta czy inna postać. Jest nim sama Ewangelia — oś, wokół której obraca się cała opowieść.
Starożytność uprawiała historię inaczej niż my. My bardziej wierzymy dokumentom niż relacjom; wtedy było odwrotnie — najważniejszy był świadek, który coś widział, którego można było wypytać, bo nosił w sobie nie tylko fakt, ale i jego sens.🟡 Dlatego przykładanie współczesnej miary do dzieła sprzed dwóch tysięcy lat zawsze wypada blado. Autor sam to zapowiada w prologu Ewangelii: „wielu już próbowało ułożyć opowiadanie o tych zdarzeniach" — a on opiera się na naocznych świadkach, których wszystko przebadał.
✦ ✦ ✦Tyle że ci świadkowie nie byli historykami. Byli kaznodziejami, nauczycielami, ludźmi pierwszych wspólnot — przekazywali nie protokół, lecz katechezę i własne doświadczenie wiary.🟡 To trop kluczowy do zrozumienia całej księgi. Wykład sięga tu po klasyka: Tukidydesa, ojca historiografii starożytnej, świadka wojny peloponeskiej z V wieku przed naszą erą.🟢 Tukidydes pisze wprost, że mowy postaci oddawał nie słowo w słowo, lecz tak, jak — jego zdaniem — mówca najprawdopodobniej by je wyraził, starając się uchwycić ogólny sens.🟢 To, co nam wydaje się fałszowaniem historii, było wówczas regułą warsztatu.
Stąd mowy w Dziejach są krótkie — Piotr czy Paweł dostają po dwa akapity, choć w rzeczywistości potrafili mówić całą noc.🟡 To streszczenia, z których wyciągnięto najistotniejsze. Oczekiwanie, że księga będzie dokładnym scenopisem wydarzeń, jest więc nieporozumieniem co do gatunku — a właśnie rozpoznanie gatunku, jak przypomina wykładowca, ułatwia czytanie.
✦ ✦ ✦Kto był autorem? Tradycja od II wieku jednoznacznie mówi: Łukasz, towarzysz Pawła. Świadczą o tym Ireneusz z Lyonu (ok. 180 r.) oraz tzw. Kanon Muratoriego — najstarszy znany spis pism uznawanych przez chrześcijan, pochodzący prawdopodobnie z Rzymu z końca II wieku.🟢 Od mniej więcej połowy II wieku panuje zatem powszechna zgoda co do autorstwa i nazwy.🟢 Ale od XIX wieku bibliści zauważają problem: skoro autor był towarzyszem Pawła, dlaczego w całych Dziejach ani razu nie wspomina jego listów, nie cytuje z nich choćby pół zdania?🟡 Stąd ostrożniejszy wniosek — że spisał to ktoś, kto niekoniecznie towarzyszył Pawłowi przez cały czas, w innym środowisku i czasie.
Jedno jest dziś dobrze ugruntowane: Ewangelia Łukasza i Dzieje to dzieło jednego autora. Wskazują na to słownictwo, gramatyka, kompozycja — a zwłaszcza upodobanie do tzw. hapaks legomena, słów użytych w Biblii tylko raz; większość takich słów Nowego Testamentu skupia się właśnie u Łukasza i w Dziejach.🟢 Razem oba dzieła stanowią blisko jedną czwartą całego materiału Nowego Testamentu.🟢
✦ ✦ ✦Po co właściwie powstała ta księga? Tu wykład robi przystanek, bo odpowiedź zmienia wszystko. Prolog mówi, że celem jest, „byś się przekonał z całą pewnością do nauk, których ci udzielono".🟢 A więc nie suchy zapis historyczny, lecz dzieło dydaktyczne — katechetyczne, ewangelizacyjne, kerygmatyczne — adresowane do kogoś, kto dopiero zbliża się do chrześcijaństwa.🟡 Adresat, „dostojny Teofil", jest jeszcze na etapie zastanawiania się; oba dzieła mają go wprowadzić, ugruntować, przygotować.
Ta jedna obserwacja tłumaczy napięcia między teologią Pawła a teologią Łukasza. Paweł pisze listy na bieżąco — gdy w Koryncie wybucha problem, reaguje napomnieniem, chwytając wspólnotę na gorącym uczynku, z całą jej ciemną stroną.🟡 Łukasz pisze z perspektywy — i to długiej. Z grubsza: listy Pawła to lata pięćdziesiąte, Dzieje to lata osiemdziesiąte — różnica co najmniej trzydziestu lat. Dlatego Łukasz omija drażliwe konflikty, choćby spór Piotra i Pawła, które u samego Pawła opisane są „kawa na ławę".
Czy zatem któryś kłamie? Wykład sięga po obraz monety: awers i rewers. Obaj piszą prawdę, tylko z różnych stron i w różnych celach.🟡 Łukasz nie tyle wybiela, ile idealizuje początki — tak jak człowiek po latach wspomina swoją młodość przede wszystkim dobrze. Trudne rzeczy wypieramy, dobre chcemy utrwalić; to natura ludzkiej pamięci, nie kłamstwo.🟡 Dlatego w datowaniu dziś przeważa opinia o latach osiemdziesiątych–dziewięćdziesiątych, a dawniejszą wersję rzymską (ok. 62–63 r., gdy Paweł był jeszcze w Rzymie) uważa się za mało prawdopodobną.🟡
✦ ✦ ✦Gatunkowo Dzieje to konstrukcja złożona — i, jak Ewangelie, oryginalnie chrześcijańska, nienaśladująca do końca żadnego antycznego wzorca.🟡 Z grubsza dzielą się na narrację i mowy, a w obu warstwach mieszczą się biogramy, kolekcje tradycji i kerygmat.🟡 Głównym źródłem są naoczni świadkowie — ale specyficzni, głoszący swoje doświadczenie spotkania ze zmartwychwstałym Chrystusem, doświadczenie tak mocne, że gotowi byli zań oddać życie; bo to księga, w której płynie krew prześladowanych.🟡 Łukasz wplata też istniejące tradycje — a nawet tzw. agrafon, słowa Jezusa nieobecne w żadnej Ewangelii: „błogosławieństwem jest raczej dawać niż brać".🟢
Pojawia się też słynna „liczba mnoga" — „zrobiliśmy, popłynęliśmy" — kusząca, by widzieć w autorze uczestnika podróży. Niekoniecznie. Taki był ówczesny zwyczaj literacki, tzw. itinerarium: opisując podróż, używano liczby mnogiej jako konwencji, nawet bez osobistego udziału.🟡
Dotyczy to także samego tekstu. Obok wersji „wschodniej", znanej z wielkich kodeksów (watykańskiego, aleksandryjskiego), istnieje obszerniejszy „tekst zachodni". Różnice bywają wymowne — jak werset 8,37, w którym etiopski dworzanin wyznaje wiarę przed chrztem; nasze Biblie mają go albo w przypisie, albo w nawiasie. To przypomina, że natchnienie wykładowca wiąże nie z literą, lecz z przesłaniem, które zmienia życie czytelnika. ✦ ✦ ✦Struktura jest czytelna i rozpada się na dwie połowy.🟢 Po rozdziale wprowadzającym (Jezus odchodzi, Kościół czeka na Ducha) następują dzieje chrześcijaństwa jerozolimskiego z Piotrem w centrum — aż do rozdziału 12. Od rozdziału 13 zaczynają się dzieje Pawła — choć na pierwszej wyprawie przywódcą był jeszcze Barnaba, i to w tej kolejności: „Barnaba i Paweł".🟡 A pierwsze, co rzuca się wykładowcy w oczy, to scena Wniebowstąpienia: apostołowie wpatrzeni w niebo, gdy dwaj mężowie w bieli pytają, czemu tak stoją.🟢 To obraz Kościoła z głową w chmurach, którego aniołowie sprowadzają na ziemię: tu jest służba, tu jest coś do zrobienia.
Następna scena, Zesłanie Ducha, jest tego dopełnieniem. Duch nie zostaje dany po to, by wierni „dobrze się czuli", lecz by przemieniać rzeczywistość — dzień po dniu budować królestwo Boże między ludźmi.🟡 Rodzą się wtedy cztery filary Kościoła: nauka apostolska, wspólnota, łamanie chleba i modlitwa.🟢 Wspólnota ta nazywana jest greckim słowem koinonía — które wykład tłumaczy pięknie jako „wymianę obdarowań": Bóg obdarowuje lud swoim Duchem, a lud dzieli się tym, co ma.🟡
Przywołana zostaje modlitwa metropolity Ignatiosa z lat sześćdziesiątych XX wieku: „Bez Ducha Świętego Bóg jest daleki, Chrystus jest przeszłością, Ewangelia martwą literą, Kościół organizacją, władza panowaniem, posłannictwo propagandą, a kult przywoływaniem wspomnień." Dla wykładowcy to streszczenie tego, czym dla Dziejów jest Duch — ich prawdziwy bohater. ✦ ✦ ✦Ale obraz idealnej wspólnoty pęka, i to celowo. Najpierw rozdział 6: podział na hebraistów (mówiących językiem ojców, blisko aramejskiego) i hellenistów (Żydów posługujących się greką), traktowanych przez tych pierwszych jak gorsi.🟡 Wybucha konflikt — a wykład czyta go przewrotnie pozytywnie: nie ma rozwoju bez kryzysu. Dobrobyt usypia, kryzys porusza i otwiera.🟡 U źródła sporu leży inne spojrzenie na rolę świątyni: w mowie Szczepana pada zdanie „Bóg nie mieszka w świątyni ręką ludzką zbudowanej" — i to jest już zapowiedź bardziej uniwersalnej wizji wiary.🟢
Druga, fundamentalna granica pęka w rozdziale 10. Piotr — przywiązany do zasad koszerności, dzielący ludzi na Żydów i nie-Żydów — przez widzenie płachty z pokarmami i wizytę w domu rzymskiego setnika Korneliusza przełamuje swoją mentalność.🟢 Rozpoznaje, że Ewangelia działa w poganach tak samo jak w nim, i nie może odmówić im chrztu, skoro zstąpił na nich Duch.🟡 W rozdziale 11 musi się z tego tłumaczyć przed konserwatywną frakcją wspólnoty jerozolimskiej, dla której wejście do nieobrzezanych było zgorszeniem.🟡
✦ ✦ ✦Spór dojrzewa w rozdziale 15 — na tzw. soborze jerozolimskim. Jedno stronnictwo żąda, by poganie najpierw stawali się Żydami: obrzezanie i przestrzeganie Prawa Mojżesza jako warunek zbawienia.🟢 Wykład nazywa to regresywnością — Kościołem, który zamyka się na to, co już ma. Przeciw temu staje transgresywność: Paweł i Barnaba głoszą, że Ewangelia jest dla Żydów i Greków, dla Rzymian i wszystkich narodów, i nikt nie musi stawać się Żydem, bo „kultura jest szatą, która się ustawicznie zmienia".🟡
Łukasz przedstawia rezultat jako konsensus — tzw. klauzule Jakubowe, minimalne warunki umożliwiające Żydom i poganom wspólny stół.🟢 Paweł w swoich listach (zwłaszcza Ga 2, o sporze antiocheńskim) traktuje to mniej ugodowo — dla niego liczy się pełna wolność, a sumienie drugiego, nie przepis.🟡 Wykład widzi w napięciu regres–transgres klucz do całej dwutysiącletniej historii chrześcijaństwa: między zatrzymaniem w jednej formule a otwarciem, które prowadzi głębiej.🔴
✦ ✦ ✦Potem księga rusza w świat — i robi to z rozmysłem geograficznym: Jerozolima (15), Ateny (17), Rzym (28). To pokazuje chrześcijaństwo jako religię miejską: Paweł celuje w wielkie ośrodki — Korynt, Efez, Rzym — i czuje się w nich swobodnie, bo sam pochodzi z Tarsu, znaczącego centrum intelektualnego.🟡 Najwymowniejsza jest mowa na ateńskim Areopagu (rozdz. 17): Paweł nie cytuje w niej ani razu Biblii.🟢 Sięga po greckich poetów, bo dla Ateńczyków żydowski Tanach nie był żadnym autorytetem — większość nie wiedziała nawet o jego istnieniu.🟡
To kolejne przekroczenie granicy: wejść w cudzą kulturę, zainteresować się życiem tego, do kogo się mówi. Język jest narzędziem, nie maczugą.🟡 Skutek mierzony liczbami był skromny — nawróciło się niewielu, choć wymieniony zostaje Dionizy — ale wykład widzi w tym lekcję: gdyby Paweł „poszedł z grubej rury" rabinackim wykładem, nie nawróciłby nikogo.🟡 Od rozdziału 21 zaczyna się ostatnia część — losy Pawła jako więźnia, który, będąc w więzieniu, robi więcej, niż mu się wydawało.🟡
✦ ✦ ✦Na koniec scena, która budzi dyskomfort: Ananiasz i Safira z rozdziału 5, padający martwi po kłamstwie.🟢 Wykład czyta ją przez kontekst wspólnoty, w której część wiernych dobrowolnie wybierała radykalne ubóstwo — naśladowanie „doskonałego" stylu życia. Problem małżeństwa nie polegał na tym, że zatrzymali część pieniędzy, lecz że udawali, iż oddali wszystko.🟡 Grzechem była hipokryzja — gra, udawanie kogoś, kim się nie jest.🟡
Opowiadanie kończy się zdaniem: „wielkie przerażenie ogarnęło cały Kościół".🟢 To znów cel dydaktyczny Łukasza — ostrzeżenie dla Teofila i wszystkich następnych: chrześcijaństwo nie jest zabawą i nie może być udawane.🟡 Wykładowca dodaje gorzką uwagę aktualną do dziś: właśnie hipokryzja w chrześcijaństwie najczęściej odstręcza ludzi od wiary. Wymyślanie siebie przed Bogiem przynosi śmierć — i temu, kto udaje, i tym, którzy patrząc na udawane postacie, odchodzą.
I to jest może najgłębsze przesłanie księgi „dokonań". Bo Dzieje pokazują nie tyle cudowne czyny apostołów, ile cudowne dokonania Ducha, który raz po raz przełamuje granice — między językami, między narodami, między tym, co znane, a tym, co obce.🟡 Księga w drodze, której bohater wciąż popycha wspólnotę dalej, niż chciałaby pójść sama.