Pierwsza część tej rozmowy zostawiła Izrael u szczytu pewności siebie — po wojnie sześciodniowej z 1967 roku, z wrogimi sąsiadami za nowymi granicami. Ale narrator drugiej części każe nam cofnąć się myślą do słowa, które dziś brzmi jednoznacznie, a wcale takie nie jest. Terroryzm. Odruchowo wiążemy go z radykalnymi ruchami arabskimi czy muzułmańskimi — tymczasem, jak przypomina mówca, terror nigdy nie był bronią jednej strony. Celowe zabijanie cywilów po to, by zastraszyć przeciwnika, pojawiło się na dużą skalę w konflikcie żydowsko-arabskim w Palestynie już w 1936 roku — i posługiwały się nim obie strony.1 🟢 fakt
Najlepiej zapamiętanym żydowskim przykładem był zamach Irgunu — prawicowej żydowskiej organizacji podziemnej — na hotel King David w Jerozolimie, gdzie mieścił się sztab brytyjskiego dowództwa. Zginęły 73 osoby.2 🟢 fakt Po powstaniu państwa bojownicy przenikali zza nowych granic i atakowali — często na ślepo. Bywali to wieśniacy z ziem, które zostały w granicach Izraela; nie wpuszczano ich z powrotem, bo Izrael zamknął granice, musząc osiedlić ponad 600 tysięcy Żydów uciekających przed przemocą w państwach arabskich. Dla chłopów pozbawionych ziemi nie było to żadnym wyjaśnieniem — i ta zderzona asymetria racji ciągnie się przez całą tę opowieść.
✦ ✦ ✦Dopiero po 1967 roku terroryzm palestyński się umocnił i — co kluczowe — wyszedł poza granice regionu. Organizacja Wyzwolenia Palestyny, główny organizator zamachów, szybko rozszczepiła się na drobne ugrupowania, które czasem walczyły także między sobą. Przyjęła strategię, która okazała się brutalnie skuteczna: atakować cele izraelskie i żydowskie poza Izraelem, żeby zwrócić uwagę światowej opinii na sprawę palestyńską.1 🟡 interpretacja
Przełomem był 1972 rok i olimpiada w Monachium. Izraelscy sportowcy zostali uprowadzeni z pokojów w wiosce olimpijskiej; nieudana akcja niemieckich służb zakończyła się tragedią — zginęli wszyscy zakładnicy i terroryści.3 🟢 fakt Po raz pierwszy sprawa palestyńska stała się sprawą międzynarodową. Rządy rozumowały chłodno: to z powodu Izraela mamy kłopoty na własnym terytorium. OWP była przy tym wspierana przez ówczesny blok komunistyczny — bo radykalizm palestyński był wtedy świecki, lewicowy, a jego przywódcy deklarowali poparcie dla obozu sowieckiego.1 🟡 interpretacja
I tu narrator stawia tezę o mechanizmie, który — jak twierdzi — działa do dziś. Gdy konsekwencje konfliktu wychodzą poza Izrael, czy to w postaci zamachów, czy współcześnie w postaci wstrząsających kadrów z bombardowanej Gazy, chcemy, żeby to się skończyło. A skończy się, podpowiada odruch, tylko wtedy, gdy ustąpi Izrael. Do tego dochodzą sympatie lewicowe — i, zdaniem mówcy, jeszcze jeden, psychologicznie zawiły mechanizm: pokolenie wyrosłe po Zagładzie zaczęło czuć się niewygodnie z jej pamięcią, a „jeśli można potępić Żydów, to Zagłada nie jest już taka okropna”.1 🔴 mocno dyskusyjne To autorska interpretacja przyczyn zmiany nastrojów — nie ustalenie, z którym zgodziliby się wszyscy badacze.
✦ ✦ ✦Rok 1973. Wojna Jom Kipur. Egipt i Syria zaatakowały Izrael, a ten dał się katastrofalnie zaskoczyć. Narrator odrzuca wygodne tłumaczenie, że uwagę odwrócił terror — głównym powodem klęski pierwszych dni była, jego zdaniem, zarozumiałość strony izraelskiej.4 🟡 ocena Sygnały wywiadowcze lekceważono, bo funkcjonowała koncepcja: nie istnieje taka konfiguracja sił arabskich, która mogłaby pokonać Izrael — więc Arabowie nie zaatakują, więc można obniżyć gotowość bojową.
Koncepcja nie przewidziała jednego: prezydent Egiptu Anwar Sadat najprawdopodobniej już wtedy myślał o pokoju — ale wiedział, że jego opinia publiczna nie zaakceptuje pokoju negocjowanego z pozycji klęski. Potrzebował zwycięstwa, żeby móc rozmawiać o pokoju. 🟡 interpretacja intencji I na początku je odniósł: wojska egipskie — szkolone przez radzieckich specjalistów, mistrzów forsowania przeszkód wodnych — sforsowały Kanał Sueski. Izraelczycy w ogóle nie umieli się bronić nad wodą, bo w ich kraju nie ma rzek.4
A potem Izrael odwrócił losy wojny — na kilka sposobów. Wykorzystał błędy przeciwnika: Egipcjanie wydali bitwę pancerną na synajskich przełęczach Mitla i Gidi i zostali zmiażdżeni, zwłaszcza przez lotnictwo.4 Na Golanie zaś — według opowieści narratora — bohaterem został pojedynczy dowódca czołgu, który sam jeździł po wzgórzach, atakował i uciekał, aż Syryjczycy uznali, że to potężne izraelskie rezerwy ruszyły do boju, i przeszli do obrony.4 🟡 anegdota wojenna Wykład podaje konkretne nazwisko dowódcy (w napisach zapisane jako „Zwi Greenberg") i szczegóły z pamięci — pisownia i tożsamość wymagają weryfikacji, dlatego pominięto je w narracji.
Ale rozstrzygnęło coś jeszcze. Zgoda Stanów Zjednoczonych na dostawy broni. Trzeba pamiętać — przypomina narrator — że ścisły sojusz amerykańsko-izraelski w 1973 roku jeszcze nie istniał; Amerykanie raczej skłaniali się ku Arabom, bo mieli tam ogromne interesy naftowe i chcieli wyprzeć z regionu wpływy radzieckie.5 🟡 interpretacja Prezydent Nixon uznał jednak, że ta wojna to konfrontacja Zachodu ze Związkiem Sowieckim — bo bez radzieckiej broni nie byłoby arabskiej ofensywy. Pojawił się problem logistyczny: amerykańskie samoloty nie doleciałyby z pełnym ładunkiem bez międzylądowania, a europejscy sojusznicy odmówili go z obawy przed reakcją arabską. Zgodziła się tylko Portugalia — na Azorach — żądając w zamian, by Amerykanie przestali krytykować jej wojnę kolonialną.5 🟡 do weryfikacji
✦ ✦ ✦Izrael wyszedł z tej wojny z podważonym poczuciem własnej wszechmocy. W 1967 uwierzył, że możliwe jest wszystko; 1973 był pobudką, powrotem do rzeczywistości. Gdy wojna się kończyła, wojska izraelskie stały niecałe 20 km od Damaszku i około 80 km od Kairu, a oddział pod dowództwem Ariela Szarona przebił się na drugą stronę Kanału Sueskiego.4 🟢 fakt Egipską armię na Synaju, okrążoną i niedobitą, ocaliło dopiero wymuszone przez Amerykanów zawieszenie broni — po czterdziestu ośmiu godzinach od izraelskiego kontruderzenia.
Sadat dostał jednak to, czego potrzebował: zdjęcie egipskiego sztandaru łopoczącego nad zdobytymi izraelskimi bunkrami. Choć wojna skończyła się militarną klęską, on stał się prawowitym spadkobiercą Nasera — i mógł zaryzykować pokój.4 🟡 interpretacja Gdy niespodziewanie ogłosił w egipskim parlamencie, że gotów jest przylecieć do Jerozolimy i negocjować, żaden izraelski przywódca nie mógł odmówić — Izrael od początku istnienia o takie rozmowy zabiegał. Premier Menachem Begin odpowiedział z mównicy Knesetu, a Sadat przyleciał. Jerozolima — relacjonuje narrator — była w obłędzie: pół miliona ludzi na ulicach, machających egipskimi flagami.6 🟢 fakt
Wewnątrz Izraela ta wojna wywołała ciche trzęsienie ziemi. Powołana komisja śledcza złożyła winę za klęskę na nieprzygotowanie dowódców, nie na rząd — ale premier Golda Meir powiedziała: to działo się na mojej wachcie, więc ja ponoszę odpowiedzialność, i podała się do dymisji.4 🟢 fakt To był koniec kariery jej i ministra obrony, oraz początek końca Partii Pracy, która rządziła nieprzerwanie od powstania państwa. Kilka lat później po raz pierwszy do władzy doszła prawica — wspierana przez Żydów sefardyjskich i mizrachijskich, czujących się w państwie zbudowanym przez Żydów europejskich dyskryminowanymi.6 🟡 interpretacja socjologiczna
✦ ✦ ✦Tu narrator stawia jeden z najciekawszych paradoksów: lewica chciała pokoju, ale nie miała okazji — a gdy okazję dostała prawica, okazało się, że jej się do pokoju tak bardzo nie pali. 🟡 teza autorska Begin w negocjacjach nie odpowiadał na wielką wizję Sadata o końcu wojny i armiach wracających do domu — pytał rzeczowo o Cieśninę Tiran i o monitorowanie granicy. Wiedział, że jest przywódcą zbyt małego państwa, by ryzykować. Negocjacje były wściekle trudne; uratował je prezydent Jimmy Carter, między innymi obietnicą stałej amerykańskiej pomocy wojskowej dla obu stron.6 🟢 fakt
Sadat domagał się, by elementem pokoju było jakieś systemowe rozwiązanie kwestii palestyńskiej — wspominał nawet o pomyśle dwóch państw albo ustawowo gwarantowanej autonomii. Begin odpowiadał, że Zachodni Brzeg to sprawa wewnętrzna Izraela; Gazę chętnie by oddał, ale — jak relacjonuje narrator — Sadat „jeszcze nie zwariował”, by brać sobie ten kłopot na głowę, i kategorycznie odmawiał jej przyjęcia. Skończyło się na zapisach nic nieznaczących, a sytuacja Palestyńczyków się nie zmieniła.6 🟡 ocena
Egipt zapłacił wysoką cenę — został wykluczony z Ligi Arabskiej, choć był przywódcą świata arabskiego. To trochę tak, jakby Związek Sowiecki wykluczono z obozu socjalistycznego — obrazuje narrator.6 Ale pokój umożliwił Egiptowi fundamentalny zwrot: zerwanie z Moskwą i ścisłe związanie się z Waszyngtonem. Izrael oddał wszystkie zdobyte w 1967 terytoria egipskie — łącznie ze złożami ropy odkrytymi na Synaju — i po raz pierwszy siłą ewakuował własnych osadników z osiedla Jamit i kilku pomniejszych.7 🟢 fakt Spór o przygraniczną enklawę Taba — wynikły stąd, że mapy z czasów mandatu różnie wytyczały granicę — oba państwa oddały arbitrażowi międzynarodowemu, który przyznał ją Egiptowi. Izrael się z tym pogodził, choć dużo tam zainwestował.7
Granica z Egiptem ucichła. Granica z Syrią też — choć z zupełnie innego, ponurego powodu: „jedną z nielicznych zalet graniczenia z krwawą dyktaturą jest to, że jeśli dyktatura nie chce, by na granicy było niespokojnie, to będzie tam panował śmiertelny spokój”.8 🟡 aforyzm-ocena Całkiem inaczej działo się w Libanie — państwie wykrojonym przez Francję dla chrześcijańskich maronitów, które z czasem nabrało większości muzułmańskiej. Spisów powszechnych nie przeprowadzano, bo udowodniłyby, że polityczna dominacja maronitów straciła rację bytu.9 🟢 fakt
Wojna domowa wybuchła, gdy do Libanu weszły uzbrojone oddziały palestyńskie, wygnane z Jordanii po „czarnym wrześniu” 1970 roku — krwawej rozprawie króla Husajna z palestyńską próbą przejęcia władzy, największej wówczas masakrze Palestyńczyków w historii.10 🟢 fakt Gdy Syria groziła wtedy interwencją w Jordanii, a Izrael z kolei groził Syrii, doszło do osobliwości: po raz pierwszy Izrael bronił jednego państwa arabskiego przed drugim. W Libanie Palestyńczycy utworzyli państwo w państwie, sprzymierzyli się z siłami muzułmańskimi i prowadzili ostrzał terytorium izraelskiego, a maronici zaczęli spoglądać ku Izraelowi jako sojusznikowi. Gdy palestyński terrorysta postrzelił ambasadora Izraela w Wielkiej Brytanii, Izrael uznał to za casus belli i przekroczył granicę, by zmiażdżyć siły OWP.9 🟢 fakt
I tu pada zdanie, które narrator wypowiada z całą ostrością. Armia izraelska wpuściła sprzymierzonych maronitów do obozów palestyńskich, gdzie wymordowali oni kilkuset ludzi. Odpowiedzialność za zbrodnię spada na jej sprawców — zaznacza — ale Izraelczycy musieli wiedzieć, jakie będą konsekwencje, gdy wpuszczali uzbrojonych maronitów do obozu pokonanych Palestyńczyków.11 🟡 ocena współodpowiedzialności Ta zbrodnia, zdaniem mówcy, definitywnie odwróciła sympatię świata, która nawet w latach 70. bywała raczej po stronie Izraela.
Izraelczycy wycofali się z Bejrutu, ale zostali na południu Libanu — i, jak ujmuje to narrator, „zapomniawszy wrócić do domu, stali się okupantem”.9 🟡 ocena Tę okupację łatwo było nowym siłom obrócić w paliwo mobilizacji — w tym rodzącej się organizacji Hezbollah, od początku zbrojnej i szybko wspartej przez Iran, gdzie w 1979 roku obalono proamerykańskiego szacha, a władzę objął ajatollah Chomeini z ideą szerzenia rewolucji szyickiej.12 🟢 fakt Tak narodził się front izraelsko-irański. Izrael wyszedł z Libanu dopiero w 2000 roku, jednostronnie, za premiera Ehuda Baraka — a na opuszczonych pozycjach niemal natychmiast zainstalował się Hezbollah i wznowił ostrzał.12 🟢 fakt Wykład podaje rok 1999; w rzeczywistości wycofanie nastąpiło w maju 2000 — do sprawdzenia.
✦ ✦ ✦Tymczasem wewnątrz wybuchły dwie intifady. Pierwsza, pod koniec lat 80., była — zdaniem narratora — zjawiskiem arcyciekawym: pokojowe demonstracje, strajki i protesty młodzieży palestyńskiej z Zachodniego Brzegu i Gazy, żądanie pełni praw.13 🟡 charakterystyka Co więcej, cieszyła się poparciem znacznej części izraelskiej opinii publicznej — bo trudno było Izraelczykowi odrzucić pokojowe żądanie praw, a większość ówczesnej prasy izraelskiej była lewicowa i właściwie propalestyńska.
Potem przyszła pierwsza wojna w Zatoce — koalicja przeciw Saddamowi Husajnowi, w której obok USA uczestniczyły niemal wszystkie państwa arabskie. Jaser Arafat postawił na Husajna — i przegrał, zostając nagle sam.14 🟢 fakt Rozpaczliwie szukając sposobu, by przetrwać politycznie tę katastrofę, zgodził się na nieformalne kontakty z Izraelczykami pod auspicjami norweskiego MSZ — w Oslo. Szybko zarysowała się możliwa transakcja: za wyrzeczenie się terroryzmu i uznanie Izraela OWP miała uzyskać uznanie za reprezentanta Palestyńczyków, a obie strony — wszcząć proces, który w ciągu pięciu lat rozstrzygnie kwestie najtrudniejsze. Słowo „państwo” nie padło. Słowo „granice” nie padło. „Status Jerozolimy” — nie padł. „Uchodźcy” — nie padli.15 🟢 fakt
Porozumienia z Oslo podpisano w Waszyngtonie z błogosławieństwem Billa Clintona — z tą słynną sceną, w której Clinton niemal popycha premiera Icchaka Rabina do uścisku dłoni, bo Rabin nie był entuzjastą rozmów.15 🟢 fakt Rozpoczął je jego szef MSZ Szimon Peres, początkowo nie informując Rabina — po to, by ten mógł wiarygodnie powiedzieć, że nic nie wiedział.15 🟡 interpretacja kulis Arafat wrócił z wygnania, dostał autonomię w Gazie i Jerychu, a Palestynki — jak relacjonuje narrator — żegnały wycofujących się Izraelczyków kwiatami. Rok 1994, euforia, Nagroda Nobla, wrażenie, że świat można zmienić.16
✦ ✦ ✦A potem wszystko zaczęło się sypać — i tu wkracza geografia, która jest jednocześnie geografią biblijną. Spór o Zachodni Brzeg to nie spór o byle ziemię. To tam, podkreśla narrator, rozgrywa się historia opisana w Torze: „nie znajdzie pan ani jednego słowa o Tel Awiwie, bo Tel Awiw zbudowano 120 lat temu — natomiast co druga miejscowość na Zachodnim Brzegu jest wymieniona w Torze, bo tamtędy wędrowali patriarchowie”.17 🟡 argument tożsamościowy To opis religijnego znaczenia ziemi w izraelskiej świadomości — nie roszczenie prawne ani polityczne stanowisko tego odcinka.
Stąd siła ruchu osadniczego: gdy ktoś porzuca wygodne mieszkanie w Tel Awiwie, by zamieszkać w namiocie na wzgórzu w Judei czy Samarii, robi to z głębokich pobudek ideowych. Powrót na te ziemie — z których Jordania w 1948 roku wygnała wszystkich Żydów, wysadzając synagogi i urządzając latryny na cmentarzach — bywał odbierany w kategoriach mesjańskich.17 🟡 charakterystyka A jednocześnie, dodaje narrator z uczciwością, to ziemie zdobyte na Jordanii, zamieszkane przez arabską większość, która marzy o własnej palestyńskiej samodzielności — i te marzenia są absolutnie uprawnione.
Zasada Oslo brzmiała: „ziemia za pokój” — my wycofamy się z zajętej ziemi, wy dacie nam pokój. Izraelczycy tego pokoju nie dostali: w ciągu pięciu lat po podpisaniu zginęło ich nieporównanie więcej niż w pięciu latach przed nim. Ale i Palestyńczycy nie dostali ziemi.15 🟡 bilans wg narratora Wybuchowy ten splot rozkręcił Hamas — ruch wywodzący się z Braci Muzułmańskich, początkowo, paradoksalnie, tolerowany przez Izrael jako pobożna przeciwwaga dla świeckiej OWP. „Wydawało się, że tacy pobożni młodzieńcy z długimi brodami będą studiować Koran i będzie święty spokój” — relacjonuje narrator. Szybko okazało się, że mają w głowie coś innego, i po podpisaniu Oslo zaczęli wysadzać się w powietrze, bo — jak głosi karta Hamasu — Palestyna jest ziemią muzułmańską, której nikt nie ma prawa oddać niemuzułmanom.18 🟢 fakt
Proces dobiła kula. Rabina zamordował prawicowy żydowski terrorysta, przekonany, że ratuje Izrael przed zdradą — i, jak gorzko podsumowuje narrator, „wysadził w powietrze proces pokojowy” bardzo skutecznie.19 🟢 fakt Z porozumienia zostały ogryzki: podział Zachodniego Brzegu na strefy A (pełna władza palestyńska, główne miasta), B (władza cywilna palestyńska, wojskowa izraelska — głównie tereny wiejskie) i C (pełna władza izraelska — drogi i pustynie). Stopniowe powiększanie strefy palestyńskiej, które przewidywało Oslo, nigdy się nie dokonało. Koncepcja „ziemia za pokój” upadła — po obu stronach, bo obie przestały sobie wierzyć.15 🟢 fakt Wykład podaje dla strefy C 23% powierzchni Zachodniego Brzegu; w rzeczywistości przyjmuje się dla strefy C ok. 60%. Liczba z wykładu jest zaniżona — do sprawdzenia.
✦ ✦ ✦Druga intifada była już krwawa. Jej przyczyną — twierdzi narrator — był brak zaufania, który rozkręcił Hamas; paliwem zawiedzione nadzieje pokoju; a pretekstem wizyta premiera Ariela Szarona na Wzgórzu Świątynnym. Szaron nie zrobił niczego zakazanego — nie wszedł do meczetów, nie modlił się, był człowiekiem świeckim — ale Arafat, niezadowolony z impasu, postanowił „poczuć się sprowokowany” i zmobilizować swoje oddziały.20 🔴 mocno dyskusyjne To jedna z możliwych interpretacji genezy drugiej intifady; inni badacze i strona palestyńska oceniają tę wizytę i odpowiedzialność za eskalację odmiennie.
Posypały się zamachy w autobusach, restauracjach, kawiarniach — w setki, w tysiące ofiar. Władze palestyńskie z reguły ich nie potępiały; narrator twierdzi wręcz, że imionami zamachowców nazywano place, ulice i szkoły, a rodzinom więzionych za zamachy wypłacano świadczenia za każdy odsiedziany miesiąc.20 🟡 oskarżenie wymagające weryfikacji Izraelska odpowiedź była dwojaka. Burzenie domów rodzin terrorystów — na podstawie jeszcze brytyjskiej ustawy mandatowej — które, jak przyznaje sam narrator, nie przynosi żadnych wymiernych skutków bezpieczeństwa, a jedynie mobilizuje sympatię dla strony palestyńskiej.21 🟡 ocena skuteczności I — drugi środek — mur.
Tu narrator jest bezwzględnie szczery wobec własnych emocji. Mur jest, jego słowami, „ohydny”; mury w ogóle są brzydkie, a ten wyjątkowo. A jednak: „argument, że liczba zamachów spadła o 90 procent, jest dla mnie zupełnie wystarczający, by Izrael miał pełne prawo go zbudować”.21 🟡 stanowisko autora + dane do weryfikacji Problem — zaznacza — nie tkwi w samym murze, lecz w tym, jak funkcjonuje: za mało bram, działających według widzimisię lokalnych dowódców, co Palestyńczyków upokarza. Powinien więc istnieć — ale poprowadzony tak, by jak najmniej zakłócać codzienne życie ludzi po jego drugiej stronie.
I tak dochodzimy do pytania, na które nikt w tej rozmowie nie udaje, że ma gotową odpowiedź. Jak to rozwiązać? Były dwa pomysły. Lewicowy — dwa państwa: negocjatorzy z Oslo wiedzieli, że Palestyńczycy angażują się w proces z nadzieją na państwo, i wierzyli, że gdy krok po kroku okaże się możliwe życie obok siebie, izraelska opinia to przełknie, bo ma „śmiertelnie dość okupacji”.15 🟡 hipoteza Drugi pomysł — i całe zderzenie — narrator sprowadza do jednej, twardej diagnozy.
Ostatni z wymienionych wstrząsów — dramatyczny konflikt wywołany napadem Hamasu na miejscowości wokół Gazy, z uprowadzeniem i wymordowaniem ludności — sprawił, że dziś, jak mówi narrator, nikt w Izraelu nie jest gotów myśleć o porozumieniu z Palestyńczykami, a obie strony całkowicie sobie nie ufają.22 🟢 fakt Pomysł dwóch państw porównuje do przeskoczenia przepaści w dwóch susach — trzeba by odbić się od powietrza w połowie drogi. Tym powietrzem, od którego nie ma się jak odbić, jest zaufanie — a właśnie jego zabrakło. Na tym kończy się rozmowa: nie na rozwiązaniu, lecz na nazwaniu, czego brak.